Kulturalne praktyki w domu. Wystarczy wdrożyć i ćwiczyć kilka podstawowych zasad, aby dzieci były postrzegane jako uprzejme, grzeczne i miłe: Magiczne słowa: proszę, dziękuję, przepraszam są najważniejszą zasadą dobrego wychowania. Dziecko powinno stosować je mechanicznie: to od nich zaczyna się „dobre wychowanie”.
Na wielu forach internetowych rodzice żywo dyskutują o biciu dzieci; wyrażają sprzeciw, będąc jednocześnie zwolennikami klapsów, i z całym przekonaniem deklarują, że oni swoich dzieci nie biją, bo czyż przypadkowy klaps to bicie? Dlaczego, mimo apeli psychologów, kampanii społecznych, które przypominają, że klapsy są niedobrą i nieskuteczną metodą wychowawczą, nadal je wymierzamy? Dlaczego tak trudno nam uznać, że nawet przypadkowy klaps na długo pozostaje w pamięci dziecka? Dlaczego tak łatwo wykorzystujemy swoją przewagę fizyczną i upokarzamy dziecko? Czyżby dla jego dobra? Bo taka często pojawia się odpowiedź. Niektórzy dorzucają jeszcze, że lanie, które sami dostali od rodziców, im nie zaszkodziło i wyrośli na porządnych ludzi. Trudno to zrozumieć. Bez klapsów można być szczęśliwszym rodzicem i mieć szczęśliwe przecież nikogo nie biję Kiedy z prasy dowiadujesz się o kolejnym pobitym czy wręcz zakatowanym dziecku, zastanawiasz się, jakim trzeba być potworem, żeby zrobić coś takiego. Ale problem zaczyna się, kiedy próbuje się zdefiniować pojęcie bicia. Wielu dorosłym bicie kojarzy się z przemocą, z bestialskim zadawaniem bólu, z patologicznymi zachowaniami, a nie ze swojskim, niewinnym klapsem wymierzanym w słusznych intencjach (statystyki pokazują, że aż 80 procent rodziców nie uważa klapsów za bicie). Jak by tego nie nazywać – klaps jest formą przemocy wobec dziecka, rodzic wykorzystuje przewagę fizyczną, by je ukarać. I na tym się nie kończy. A trzeba pamiętać jeszcze o upokorzeniu, jakie ze sobą niesie, o wpływie na późniejsze relacje z ludźmi (dzieci bite biją rówieśników, a kiedy dorosną, nie potrafią negocjować i rozwiązują konflikty z pozycji siły).Niewinne oblicza przemocy Przemoc wobec dziecka może mieć różne oblicza. To nie tylko bicie. Słowa też mogą ranić. Nierzadko dziecko, i to czasem całkiem malutkie, słyszy, że jest niedobre, głupie, nieposłuszne, a jak się nie poprawi, to mamusia je odda i weźmie sobie nowe, grzeczne. Niby nic, potok słów zdenerwowanej mamy, która być może nie przywiązuje do nich wielkiej wagi. Ale maluch, który często słyszy podobne opinie, nabiera przekonania, że jest do niczego, a jako dorosły latami będzie leczyć się z poczucia niskiej samooceny, skłonności do depresji czy niekontrolowanej szybka droga donikąd Kary cielesne nie przynoszą żadnych korzyści wychowawczych. Pociągnięcie za ucho, popychanie, potrząsanie dzieckiem czy klapsy nie tylko nie pomagają w opanowaniu niewłaściwych zachowań, ale prowadzą do pogłębienia się problemu. Klaps to porażka bezradnego rodzica, któremu zabrakło innych metod wychowawczych. Dziecko, które zostało potraktowane w taki sposób, pamięta tylko ból i upokorzenie, nie myśli o swoim występku. Jego gniew i żal przesłonią poczucie skruchy, którego w przeciwnym razie być może by doznało. Jest mało prawdopodobne, że w ten sposób wpoisz mu autentyczne posłuszeństwo – będzie może tylko potulniejsze ze strachu przed fizyczną siłą. Klaps jest zawsze biciem słabszego. Wszyscy zgadzają się z tym, że nie należy tego robić, tego też uczysz swoje dzieci. Żywo reagujesz, gdy jakieś dziecko potrąci twoje czy rzuci mu piaskiem w oczy. A gdzie giną te refleksje o zadawaniu bólu słabszym, gdy ręka rodzica wymierza klapsa albo szarpie malucha?Jeszcze chwila i wyjdę z siebie Idealni rodzice występują tylko w łzawych serialach. Dzieci są sensem życia dla wielu z nas, ale czasem swoim zachowaniem byłyby w stanie wyprowadzić z równowagi nawet świętego. I nic w tym dziwnego. Nie to jest złe, że czasem się denerwujemy, ważne jest, żeby umieć sobie z tym poradzić i nie karać dziecka za własną złość i bezsilność. Niełatwo w takiej trudnej chwili, pod wpływem stresu analizować swoje zachowanie, ale warto wiedzieć, że problem nie leży po stronie dziecka. To my mamy problem z opanowaniem emocji i to my musimy sobie z tym poradzić, a nie szukać winy w dziecku („to przez niego, bo mnie nie słucha”, „doprowadził mnie do takiego stanu”, „to bardzo trudne dziecko”). Jeśli nie masz dobrych wzorów wychowawczych, musisz je wypracować na własna rękę. A sposobów może być wiele. Możesz rozmawiać z innymi rodzicami, czytać poradniki o wychowaniu dzieci, a nawet szukać pomocy u psychologa. Jeśli wybuchy złości zdarzają się często, jeśli tracisz w takich chwilach panowanie nad sobą albo, co gorsza, zdarza ci się w niekontrolowany sposób uderzyć lub szarpnąć dziecko – porozmawiaj o tym z lekarzem dziecka lub własnym albo z psychologiem czy drugiej strony O co poprosiłoby cię twoje dziecko: • Nie podnoś na mnie ręki, nawet, jeśli miałby to być „zwykły” klaps. • Nie szarp, nie popychaj i nie tarmoś. Upokarzasz mnie, ale możesz mi też wyrządzić krzywdę. • Nie ośmieszaj i nie rań słowami, to przynosi tylko żal i wstyd. Uświadamiasz mi swoją władzę i moją bezsilność, a ja czuję bezradność i nie wiem, jak się mogę poprawić. • Nie krzycz i nie strasz. Nie opowiadaj, że jak będę niegrzeczne, to mnie oddasz. To mnie przeraża. • Nie wzbudzaj poczucia winy, mówiąc: „Widzisz, co zrobiłeś? Przez ciebie mamusia jest smutna i boli ją serce”.Żeby nie żałować Nawet zrównoważeni rodzice czasem podlegają działaniu tak silnego stresu, że ku własnemu zdumieniu zaczynają krzyczeć na dzieci, szarpać je, popychać lub straszyć karami, których wprowadzenie w czyn nawet by się im nie Jeśli czujesz, że to nadchodzi, odsuń się od dziecka lub wyjdź z pokoju, zanim zrobisz coś, czego potem będziesz żałować. Policz do dziesięciu (albo do stu, jeśli trzeba), głęboko Staraj się pomyśleć o czymś przyjemnym, przypomnij sobie np. jakieś miłe zdarzenie z dzieckiem (to pozwoli ci szybko zmienić do niego nastawienie).3. Wyżyj się na czymś. Jeśli jesteś tak zła, że masz ochotę walić pięściami, natychmiast odejdź od dziecka i poszukaj sobie innego celu; uderz w poduszkę (w drugim pokoju, żeby nie przestraszyć dziecka), pobiegaj w kółko, podskakuj. Wytłumacz dziecku: „Denerwuje mnie to, co robisz. Myślę, że jak się przejdę ze dwa razy po pokoju, złość mi przejdzie”. Nie wyładowuj złości w sposób, którego nie chciałabyś później widzieć u dziecka (trzaskając drzwiami, rzucając talerzami).4. Uważaj na to, co mówisz. Spróbuj poćwiczyć wyrażanie uczuć w sposób racjonalny, przy użyciu słów, które pokażą dziecku, jak się czujesz, ale nie będą dla niego bolesne. Zamiast mówić: „Jesteś taki niedobry! Nigdy mnie nie słuchasz!”, powiedz raczej: „Kiedy mnie nie słuchasz, bardzo się gniewam i mam ochotę krzyczeć”. Unikaj słów „nigdy” i „zawsze”.5. Przelej to na papier. Kiedy jesteś na krawędzi wytrzymałości, spróbuj opisać swoje emocje. Pisz prosto z mostu, nie ubieraj myśli w wykwintne słowa. Będziesz zdziwiona terapeutyczną mocą kartki i Wypłacz się i wyżal. Jeśli jesteś aż tak zła na malca, że nic nie jest w stanie ci już pomóc, zadzwoń do koleżanki lub do kogoś z rodziny, kto umie słuchać, i wypłacz swoje żale i złość. Zrób to, gdy dziecko śpi lub jest z kimś na Przyjrzyj się sobie. Jeśli wiesz, co wytrąca cię z równowagi, łatwiej możesz się kontrolować. Gdy zbyt często wpadasz w złość, spróbuj wynotować sytuacje, w których tak się dzieje. Może uda ci się wyciągnąć twórcze Nie daj się zaskoczyć. Wybuchy złości częściej trafiają się w trudne dni: gdy dziecko jest marudne, kapryśne, gdy masz problemy w pracy, pokłóciłaś się z mężem i zepsuła ci się pralka. W takich chwilach nie dolewaj oliwy do ognia (np. nie zabieraj malucha do sklepu po nowe buty).
@Langusta na palmie @Fundacja MALAK _____Kilka słów o audiobooku Akrobatyka rodzicielska → https://bit.ly/kupAkrobatykęAby
Jesteś zaniepokojony zachowaniem swoich dzieci? Chcesz je wychować bez przemocy? Możesz skorzystać z bezpłatnych konsultacji organizowanych przez toruński Miejski Ośrodek Edukacji i Profilaktyki Uzależnień przy ul. Kasztanowej są przeznaczone dla rodziców, którzy mają problemy wychowawcze i chcą poznać metody wykluczające stosowanie kar fizycznych. Aby ułatwić chętnym udział w konsultacjach ze specjalistami, dyżury odbywają się zarówno w godzinach przedpołudniowych, jak i popołudniowych. Już dziś w godz. 16-18 w ośrodku będą dyżurować specjaliści z toruńskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. Kolejne spotkania z nimi zaplanowano 23 listopada, 14 i 21 grudnia. Natomiast w każdy wtorek (do 22 grudnia) w godz. 9-10 będą dostępni pracownicy Ośrodka Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego, a w godz. 16-18 - z terenowego Komitetu Ochrony Praw środę (do 23 grudnia) będą dyżurować funkcjonariusze z zespołu ds. prewencji kryminalnej, nieletnich i patologii Komisariatu Policji Toruń-Rubinkowo (w godz. 10-13) oraz specjaliści z Domu Rodzinnego (w godz. 17-19). W czwartki - w godz. 15-17 - będzie się można konsultować z pracownikami MOEiPU. Bezpłatne dyżury są prowadzone w ramach programu "Dzieciństwo bez przemocy". Więcej informacji o spotkaniach pod nr tel. 56 64 58 996 lub 56 65 07 w ośrodku przy ul. Kasztanowej można uzyskać pomoc prawną dotyczącą spraw mieszkaniowych lub alimentacyjnych. Prawnik dyżuruje w każdy czwartek w godz. 17-19. Działa tam też grupa wsparcia dla kobiet doświadczających przemocy. Spotkania odbywają się w każdy czwartek w godz. 17-20. Można też skorzystać z pomocy terapeuty uzależnień (poniedziałek i wtorek w godz. 13-19 oraz od środy do piątku w godz. 8-14) lub wybrać się na spotkanie anonimowych alkoholików, które odbywają się w każdy poniedziałek od godz. 17 i piątek - od 18.
01.11.2021 10:18. Według psychologów z Harvardu empatia jest bardzo ważna w wychowaniu dziecka (123rf) Inteligentne, szczere, szczęśliwe i osiągające sukcesy – niemal wszyscy rodzice chcą, by ich dziecko było właśnie takie. Dlatego po szkole odwozimy malucha na basen, zajęcia z języka angielskiego czy taniec.
Nic nie wzbudza we mnie bardziej negatywnych emocji niż krzywda dziecka. Nawet, gdy czytam książkę – totalną fikcję – w której trafiam na opisy bicia dzieci, denerwuję się tak, że nie mogę później spać. Podobnie zresztą czuję się, gdy czytam o przemocy wobec kobiet. Im bardziej realistyczny opis maltretowania, tym bardziej gotuję się w środku. Serce wali mi jak oszalałe, przeżywam to tak, jakbym znała krzywdzonych. Jakbym stała obok i chciała wyrwać ofiarę z rąk oprawcy. A samego sprawcę ukarać. Silna empatia. Nie wyobrażam sobie uderzyć dziecko. Nigdy tego nie zrobiłam. I o ile klaps jest przejawem totalnej słabości i bezsilności rodzica, który wymierzający go rodzice zwykle mętnie tłumaczą tym, że „nie wytrzymali”, „poniosło ich”, „to przez pieluchę”, „bo dostał histerii” i tak dalej i uważam, że nie powinien być elementem wychowania, to na myśl o tym, że są rodzice, którzy z pełną premedytacją, na chłodno, bez emocji spuszczają dziecku lanie, każą mu się jeszcze do tego rozebrać, używają do tego przedmiotów typu kabel, pasek ze sprzączką, robi mi się jednocześnie słabo i gorąco. Ogarnia mnie żal i wściekłość. Tylko chory umysł może świadomie zrobić krzywdę bezbronnej istocie, własnemu dziecku, które ufa i kocha miłością czystą i nieopisaną. Nie jestem w stanie ogarnąć nawet co ma w głowie człowiek, który leje osobę, którą powinien kochać i zapewnić jej poczucie totalnego bezpieczeństwa. Zawsze, gdy czytam komentarz typu „ja dostawałem wpierdol i wyszedłem na ludzi”, to myślę sobie „na jakich ludzi Ty wyszedłeś”, jeśli bijesz dziecko?! To nie jest ludzkie. Przyznam szczerze, że miałam nadzieję na zaostrzenie kar wobec osób, które biją dzieci w niedalekiej przyszłości, ale oto okazuje się, że idziemy w zgoła innym kierunku. Polska chce wypowiedzieć konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Przeciwnicy konwencji stambulskiej, o której mowa uważają, że „tradycyjna rodzina polska” jest wystarczającym zabezpieczeniem przed przemocą domową. A ofiarami tejże padają najczęściej zarówno kobiety, jak i dzieci – również jako świadkowie przemocy. Oznacza to ni mniej więcej tylko to, że teraz ochrona kobiet i dzieci przed przemocą nie będzie w tym kraju niczyim priorytetem. Wolnoć Tomku w swoim domku. Kaci już zacierają rączki. Tak, kaci. Oprawcy, przestępcy, sadyści, toksyczni i chorzy psychicznie ludzie. Najczęściej z traumą z dzieciństwa, bo sami byli bici. Ja wiem, że spirala przemocy tak działa, że ludzie, którzy doświadczyli w dzieciństwie przemocy często sami ją stosują, ale zawsze się łudzę, że jeśli nie będę obojętna, jeśli będę o tym pisać i mówić, to może ktoś przeczyta, zastanowi się, pójdzie szukać pomocy. Może nie chce bić, ale nie umie przestać. Może trafi na terapię i nie zrobi swojemu dziecku krzywdy na całe życie. Bo bicie to jest krzywda ma całe życie. Bicie nie daje żadnej nauki w sensie zrozumienia błędu. Bicie uczy strachu, kłamstwa w celu uniknięcia kary, nieradzenia sobie z emocjami i przemocy w każdej sytuacji, gdy nie wiadomo co zrobić. Nie wydaje mi się, żeby którykolwiek rodzic o zdrowych zmysłach, świadomy tego, jak klapsy (a nie daj borze zielony inne formy przemocy) wpływają na dziecko, miał nadzieję wychować w ten sposób stabilnego emocjonalnie, szczęśliwego, wierzącego w siebie człowieka, bez zaburzeń lękowych i nerwowych. Powiedzmy to sobie jasno i wyraźnie. NIE TRZEBA BIĆ DZIECKA, ŻEBY JE WYCHOWAĆ NA DOBREGO, PORZĄDNEGO CZŁOWIEKA. JEŚLI BYŁEŚ/BYŁAŚ BITY/A W DZIECIŃSTWIE TO NIE BYŁO DLA CIEBIE DOBRE. Wychowanie to proces, w którym rodzic występuje jako przewodnik, autorytet. Dzieci uczą się przez obserwację, naśladowanie, modelowanie i działanie. Nie da im się czegoś „włożyć”, „nalać” do głowy, podobnie jak nie można czegoś „wybić” z głowy. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko było uprzejme i miłe – sam musisz taki być. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko było rozważne i ostrożne tłumacz, pokazuj, towarzysz, objaśniaj. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko było posłuszne… jesteś na najlepszej drodze, żeby wychować nieasertywnego człowieka, bez własnego zdania, którym łatwo będzie manipulować i stosować na nim przemoc. Wychowanie nie polega na podporządkowaniu sobie dziecka. To, że dziecko słucha rodzica i reaguje, gdy rodzic o coś je prosi jest oznaką wypracowanego szacunku, autorytetu, zbudowanego na miłości, wzajemnym zaufaniu i więzi albo oznaką strachu. Na tym polega wychowanie i tak zachowuje się dziecko „dobrze wychowane”. Rzecz nie w tym, aby traktować dziecko jak dorosłego. Rzecz w tym, żeby starać się we wszystkich rodzicielskich działaniach zastanowić się nad tym, jakim dorosłym będzie to dziecko. Najważniejsze to każdego dnia pracować nad sobą i byciem rodzicem. Analizować błędy, starać się je eliminować, korygować. Nikt nie jest nieomylny i każdy z nas je popełnia. Nigdy nie sięgniemy ideału, ale to nie oznacza, że nie możemy do niego dążyć nawet wiedząc o tym, że tak na prawdę on nie istnieje. Bądźmy idealni w oczach naszych dzieci. Bez przemocy. „Wychowujmy dzieci tak, by kiedyś nie musiały leczyć się z dzieciństwa” Pam Leo Leczmy się z dzieciństwa, jeśli chcemy wychować dzieci, które nie będą musiały leczyć się z dzieciństwa”. Anna Jaworska Anna Jaworska – pedagog, mama trzech synów, blogerka. Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem). Polub moją stronę na Facebooku Zajrzyj na mój Instagram Wpis może zawierać lokowanie produktów lub usług, ale nigdy nie polecam tych, których nie sprawdziłam i z których sama bym nie skorzystała. Polecam wyłącznie to, czemu ufam i w co wierzę.
Dlatego też dziecko musi się czuć pełnowartościowym członkiem rodziny, który, podobnie jak inni, ma swoje prawa, obowiązki i przywileje. Nie można deprecjonować jego myśli, uczuć i pragnień jedynie ze względu na wiek. Należy szanować dziecko, by czuło się kochane i potrzebne. Nie bez znaczenia jest także kontakt fizyczny.
Fot. princessdlaf / Getty Images Bicie dzieci objęte jest w Polsce prawnym zakazem. Narusza ono godność najmłodszych i – zgodnie z opiniami fachowców – ma wyłącznie negatywne konsekwencje. Tymczasem społeczna akceptacja dla tego typu formy przemocy wobec dzieci jest nadal niepokojąco wysoka. Z badań przeprowadzonych w 2018 roku przez Rzecznika Praw Dziecka wynika, że prawie połowa Polaków aprobuje dawanie dzieciom klapsów. Jedna czwarta jest zdania, że „lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło” oraz że kary cielesne są skuteczną metodą wychowawczą. W poprzednich latach jednak liczby te były wyższe, co daje nadzieję na ugruntowanie w Polsce modelu wychowania bez przemocy. Czy bicie dziecka jest karalne? Obowiązujące w Polsce przepisy zabraniają stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Prawa najmłodszych od dawna zabezpieczają międzynarodowe umowy, których Polska jest stroną ( Konwencja o Prawach Dziecka). W 2005 roku weszła w życie ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, której nowelizacja z 2010 roku zawiera zapis: „Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych”. Nieprzestrzeganie tego zakazu nie wiąże się bezpośrednio z odpowiedzialnością karną, ale może skutkować nawet takimi sankcjami, jak odebranie dziecka rodzicom. Rozdział XXVI Kodeksu Karnego za naruszenie nietykalności cielesnej innych osób przewiduje kary grzywny lub pozbawienia wolności. Prawo tylko w teorii chroni dzieci przed biciem. Trudno bowiem wyciągnąć konsekwencje wobec rodzica, który bez obecności świadków da dziecku klapsa. Nawet przypadki rażącego naruszania przepisów rzadko są zgłaszane odpowiednim instytucjom. Przed biciem dzieci powstrzymywać powinny jednak nie sankcje prawne, lecz świadomość negatywnych konsekwencji stosowania kar cielesnych. Tę sukcesywnie poszerzają kampanie społeczne, rozwój edukacji czy poradnictwa w zakresie kształtowania prawidłowych postaw i metod wychowawczych. Polecamy: Układ limbiczny – tam powstają emocje! Na czym polega odporność psychiczna? Odpowiedź znajdziecie na filmie: Zobacz film: Czym jest odporność psychiczna? Źródło: Dzień Dobry TVN Skutki bicia dzieci Zgodnie z opiniami psychologów, pedagogów i lekarzy bicie dzieci nie ma żadnych pozytywnych konsekwencji. Stanowi jedynie wyraz bezradności i frustracji opiekunów, którzy nie zdołali zapanować nad własnymi emocjami. Kary cielesne są nieskuteczną metoda wychowawczą, ponieważ wywołują stres, który sprawia, że dziecko nie jest w stanie niczego się nauczyć. Strach to fundamentalny stan emocjonalny związany z reakcją walki lub ucieczki. Pod jego wpływem nie zachodzi wnioskowanie, które jest niezbędne, by dziecko mogło zrozumieć niewłaściwość swojego zachowania. Naukowcy dowiedli, że przemoc fizyczna wobec dzieci pozostawia trwałe ślady w ich układzie nerwowym i sprawia, że słabiej rozwija się mózg, inteligencja, pamięć. Bicie dziecka po głowie czy po twarzy miewa jeszcze poważniejsze konsekwencje. Powstające przy tym mikrourazy mózgu mogą stać się przyczyną poważnych chorób – padaczki, ADHD, schizofrenii, zaburzeń osobowości. Kary cielesne uczą dzieci, że przemoc jest sposobem rozwiązywania problemów, więc w dorosłym życiu mogą sięgać po nią, by osiągać swoje cele. Co więcej, agresja rodzi złość, frustrację, chęć odwetu, które znajdują ujście, gdy mały człowiek trafi na kogoś słabszego od siebie. Bitym dzieciom często brak odpowiedniej wrażliwości na zło, bo przejawów przemocy nie postrzegają jako niewłaściwych. Bicie dzieci niszczy ich zaufanie wobec opiekunów. W relacji opartej na strachu nie są skłonne do szczerości, dzielenia się swoimi przeżyciami. Przeciwne – uczą się kłamać, oszukiwać, by uniknąć dotkliwej kary. Nie mając oparcia w najbliższych, często wpadają w nieodpowiednie towarzystwo lub sięgają po używki. Gdy dorastające dziecko zaczyna pojmować, że kary cielesne były wynikiem bezsilności rodziców, traci także szacunek do nich. Bicie dziecka to poniżanie go i naruszenie jego godności. Konsekwencją jest jego zaburzony obraz samego siebie – wzrasta w niskim poczuciu własnej wartości, które odciska się piętnem na dorosłym życiu. Bite dziecko ma trudności w nauce, a po latach nie odnosi sukcesów zawodowych adekwatnych do własnego potencjału. W dzieciństwie może być wycofane, lękliwe, z trudem odnajdować się w grupie rówieśniczej. Gdy dorośnie, zwykle ma problem z budowaniem relacji z ludźmi, w tym – szczęśliwych związków. Nie radzi sobie też z wychowaniem własnych dzieci, ponieważ nie posiada wzorców mądrego, dojrzałego rodzicielstwa. Polecamy: Na czym polega przemoc psychiczna w związku partnerskim i wobec dzieci? Jak wychować dzieci bez bicia? Należy zawsze pamiętać, że dziecko nie jest przedmiotem działań wychowawczych, lecz ich podmiotem – człowiekiem, który ma własne emocje, potrzeby i godność. Konstruktywna relacja z małymi ludźmi powinna opierać się na takich samych zasadach, jak z osobami dorosłymi – bez zbędnych emocji, w oparciu o racjonalne argumenty (dostosowane do wieku dziecka), z poszanowaniem i zrozumieniem racji drugiej osoby. Oczywiście dzieciom należy stawiać granice, bo zbytnia pobłażliwość może mieć równie negatywne konsekwencje, jak przesadna surowość. Zasady muszą być jednak dla najmłodszych zrozumiałe, przekazane i egzekwowane w sposób stanowczy, ale życzliwy. W pozbawionej przemocy atmosferze dziecko uczy się wyciągać wnioski z własnego zachowania i brać za nie odpowiedzialność.
Małe dzieci w The Sims 4 potrzebują dużo uwagi ponieważ szybko się nudzą i łatwo stają się nieszczęśliwe pozostając bez opieki. Jeśli więc nie chcesz, żeby Twój berbeć zaczął grzebać w szafkach, sadzonkach lub toalecie, warto zająć go czytając bajki dla dzieci, wziąć na ręce lub przygotować kąpiel, w której
wychowanie dzieci bez bicia czy to mozliwe Autor Wiadomość Dołączył(a): N maja 18, 2003 20:29Posty: 165 KrisCytuj:Jak myslisz co mysli dziecko kedy dostaje: i jakie wyciaga wnioski Prosze o odp Kris a Ty co byś poczuł jakbys dostał w tylek? To samo czuje dziecko. czuje sie upokorzone, bo to uderza w godnosc dziecka! Klapsy to brak szacunku w stosunku dziecka. Poza tym ktos tu pisal,a co bedzie jak jeden klaps nie poskutkuje,a potem drugi i trzeci? Bedzie trzeba uderzyc mocniej i mocniej. Poza tym dla Ciebie to moze byc lekki klaps,a dzieciaczkowi moze to sprawic bol. Popatrzcie co sie dzieje w Polsce to owe ciche przyzwolenie na klapsy sprawia, ze daje sie przyzwolenie na gorsze rzeczy. Yasmin _________________Umiarkowani rabują światło, oni są gnilne owoce tego kontynentu. So kwi 08, 2006 22:07 ToMu Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49Posty: 10063Lokalizacja: Trójmiasto Yasmin - ale co zrobić, gdy inny argument nie dociera Można dać klapsa. Oczywiście, nie można do tego podejść na zasadzie: "raz nie zrozumiał, to nie ma po co tłumaczyć następnym razem, lepiej zlać od razu...". Klaps powinien być ostatecznością. _________________Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www So kwi 08, 2006 22:32 Roszwor Dołączył(a): Pn lut 14, 2005 20:43Posty: 682 Cytuj:Kris a Ty co byś poczuł jakbys dostał w tylek? To samo czuje dziecko. czuje sie upokorzone, bo to uderza w godnosc dziecka! Klapsy to brak szacunku w stosunku dziecka. Po prostu padlem _________________Kto przeczy, że istnieją idee, ten jest poganinem, bo przeczy, że istnieje Syn N kwi 09, 2006 7:48 ToMu Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49Posty: 10063Lokalizacja: Trójmiasto yasmin napisał(a): Kris a Ty co byś poczuł jakbys dostał w tylek? To samo czuje dziecko. czuje sie upokorzone, bo to uderza w godnosc dziecka! Klapsy to brak szacunku w stosunku dziecka. Wiesz, małe dziecko - do pewnego wieku - nie rozumie na pewno wcale pojęcia godności. Więc ciężko mówić, że czuje się upokażane - po prostu się boi wg mnie. _________________Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www N kwi 09, 2006 9:04 yasmin Dołączył(a): N maja 18, 2003 20:29Posty: 165 Roszwor to padaj. Faktycznie nasze spleczenstwo jest za biciem dzieci, nie doroslo do pewnego poziomu. Robi sie wielkie oczy, albo pada ze zdziwienia, gdy twierdzi sie, ze dziecko ma swoja godnosc,ze jest czlowiekiem. Ale skoro juz tak obstajecie przy swoim to wytlumaczcie co zrobic, gdy raz dziecku da sie klapsa i nie zadziala to co wtedy? Damy drugi raz i trzeci i czwarty i tez nie zadziala to co wtedy? Uderzymy silniej? No wlasnie jakiego damy klapsa dziecku i kto go da? Dorosly moze nawet nie poczuc uderzenia,a dziecko odczuje ból. [/quote]Klaps to wyładowanie emocji rodziców. Ich złości, ich strachu, bezradności. Wobec banku, który przysłał ponaglenie do zapłaty kredytu, wobec nadmiaru pracy po godzinach, wobec braku pracy, braku wakacji we Włoszech, braku dobrego samochodu, odpoczynku, marzeń o przyszłości. Klaps to brak wiedzy o psychice i rozwoju dziecka. Wygoda. Uderzenie trwa chwilę, szukanie innych sposobów wymaga myślenia i cierpliwości. Pierwszy klaps wywołuje strach, kolejny utrwala lęk. Zimna przemoc fizyczna prowadzi do nieustającego poczucia niepokoju, poczucia bycia nie w porządku, bycia małowartościowym w różnych sytuacjach w życiu. Cytuj:Mówią państwo, że klaps jest dopuszczalny - odpowiadała Mirosława Kątna, wówczas posłanka (SdPl). - Ja się pytam: Jaki klaps jest dopuszczalny? Ręką matki czy ręką ojca? Z jakiej odległości? 30 cm? Z pół metra? Który z nich wychowa, który uszkodzi? Stanisław Gudzowski z LPR: - Zakaz doprowadzi do powstania grup dewiantów wychowywanych - Nie chodzi o wychowanie bezstresowe. Chodzi o wychowanie bez przemocy. Posłowie nie rozumieli, o co chodzi. Odrzucili pomysł. Cytuj: ... &Itemid=31Poczytajcie moze zrozumiecie...Yasmin _________________Umiarkowani rabują światło, oni są gnilne owoce tego kontynentu. So kwi 22, 2006 21:37 kris1 Dołączył(a): So kwi 01, 2006 19:02Posty: 67 poczytaj dobrze co pisze bo mam takei samo zdanie Pn kwi 24, 2006 20:14 jubilo Dołączył(a): N sty 01, 2006 9:52Posty: 33 jestem jak najbardziej przeciwna biciu dziecka. jak w ogole mozna podniesc rękę na małą, bezbronną istotkę? dla malego dziecka rodzice są calym swiatem i pomyslcie co czuje dziecko kiedy np. mama, ktorej bezgranicznie ufa, ktora jest dla niego najblizszą osobą daje mu w tylek. panuje w naszym spoleczenstwie przyzwolenie na "klapsy", cokolwiek ten "klaps" oznacza a potem sie dziwic ze sa tragedie-dzieci pobite na smierc przez wlasnych rodzicow. a od takiego klapsa do tragedi w wielu przypadkach droga niedaleka. rodzic uderza dziecko bo zrobilo cos zle, dziecko nie poprawia sie i stale powtarza zachowanie, ktore "zasluguje na bicie", rodzic z kolei nie wie jak sobie z tym poradzic w normalny sposob wiec bije dziecko coraz mocniej. i co to w ogole za teorie?wyroslem na ludzi bo bylem bity, po prostu paranoja. najwiecej przypadkow gdzie dzieci sa bite to rodziny patologiczne i czy dzieci z takich rodzin wyrastają w większości na ludzi? lepiej zeby dziecko sie bało rodziców czy żeby miało do nich szacunek? Pn kwi 24, 2006 22:42 yasmin Dołączył(a): N maja 18, 2003 20:29Posty: 165 Kris wiem,ze ejstes przeciwny biciu i "zrozumienie" nie bylo skierowane do Ciebie Yasmin _________________Umiarkowani rabują światło, oni są gnilne owoce tego kontynentu. Wt kwi 25, 2006 10:59 wiewiurka Dołączył(a): So kwi 29, 2006 11:50Posty: 73 Ludzie w dzisiejszych czasach nie mają czasu na wychowanie dziecka w dzień praca a potem nie mają siły ani nerwów. dlatego uwarzają że jak wleją to dziecko zrozumie i nie zrobi tego nigdy więcej a tak naprawde wcale tak nie jest. Dziecku trzeba dużo tumaczyc i wyjasniać czemu zrobiło żle i ze to czasami krzywdzi innych. a nie od razu bić. Bo wtedy zamiast się popawić tym bardziej bedzie robiło na żłość. Coś w tym jest że z ludzmi najlepiej dogadać się po dobroci. a przeciez dzieci to tez ludzie tylko że mniejsi. So kwi 29, 2006 18:14 Enson Flame Dołączył(a): Wt maja 17, 2005 21:43Posty: 528 _________________Słów parę o religii So kwi 29, 2006 18:35 elka Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58Posty: 3890 coś do poczytania na niedzielę - jak mowił Jezus - mamy być nieustannie czujni - dla mnie oznacza to nieustanną refleksję nad tym, dlaczego coś robię, dlaczego uderzyłam dziecko... a w tym artykule mozna znaleźć garsc przydatnych refleksji _________________Staraj się o pokój serca, nie przejmując się niczym na świecie, wiedząc, że to wszystko przemija.[św. Jan od Krzyża] N kwi 30, 2006 7:28 kris1 Dołączył(a): So kwi 01, 2006 19:02Posty: 67 N kwi 30, 2006 13:06 mallys Dołączył(a): Pt wrz 22, 2006 11:00Posty: 21 nigdy, nigdy nie bic!!!!!! Pare razy zdarzylo mi sie dac klapa mojemy synowi. Wtedy w jego oczach widzialm tylko przerazenie i strach. Moje dziecko sie mnie balo. Wtedy ten jego strach wywolal moje przerazenie. Nigdy wiecej nie chce widziec, ze moje dziecko sie mnie boi. Ze ma respekt i szacunek tak, ale nie, ze sie mnie boi. Czy jesli ksiadz w konfesjonale jest dla was nie mily, mowi cos nie po waszej mysli, tez macie ochote go uderzyc?? Czy kolega w pracy denerwuje was, bo zawsze ma inne zdanie, czy wtedy dajecie mu klapas? Bicie uczy tylko tego, ze problemy mozna rozwiazywac sila. Bicie uczy poddanstwa, nie posluszenstwa. Bicie uczy, ze mozna klamac, zeby lania uniknac. Dla mnie to zadna metoda wychowawcza, to oznaka li tylko mojej slabosci!!! O wiele wiecej czasu i energii zajmuje mi wytlumaczenie dlaczego jakies postepowanie jest zle, wiele wiecej czasu i wiele wiecej wysilku intelektualnego. Nigdy nie pozwole na to,zeby moje dziecko bylo grzeczne tylko dlatego, ze boi sie lania! I jeszcze jedno- dla chrzesciajnina taki dylemat nie powinien w ogole istniec. Bic nie wolno i juz! Pt wrz 22, 2006 20:14 mallys Dołączył(a): Pt wrz 22, 2006 11:00Posty: 21 a "coscie uczynili jednemu z barci moich najmniejszych , mniescie uczynili" Przeciez wiecie, ze to sa slowa Jezusa... Pt wrz 22, 2006 23:10 kris1 Dołączył(a): So kwi 01, 2006 19:02Posty: 67 mallys- w pelni się z Tobą zgadzam i oby takich dojrzałych przykladów coraz więcej- bo z wychowaniem dzieci w naszych rodzinach jest słabo-a potem urośnie nam pokolenie, na które dorośli będą narzekać" bo to, bo tamto robią źle" Forumowe opowieści jakie to dawanie klapsa czy bicie jest szlachetne i pożyteczne, albo " gdyby tata mnie nie lał to bym na nikogo nie wyrósł" lub jeszcze dziwniejsze "dziekuję rodzicom że mi czasem wlali bo dzięki temu jestem porządnym człowiekiem"- te metody tak wrosły w nasze rodziny że są chorą NORMĄ, a liczni mlodzi ludzie , którzy nie mają jeszcze dzieci wypowiadająć sie w tym forum z góry zakładają że ta metoda jest dobra i szlatetna- jak rozumie przykład bym wcześniej Myślę że problem jest również w tym, że nie bicie dzieci wielu ludziom kojarzy się z wychowaniem bez stresu- a przecież tak NIE JEST. Wzorowi rodzice powinni być przede wszystkim zdecydowani i stanowczy, kochający i wyrozumiali a nade wszystko KONSEKWENTNI w decyzjach i przykladem w życiu dotyczącym dzieci. Myślę żę brak tych cech powoduje wielkie szkody i z niej wywodzą sie różne dziwaczne formy zastępcze w wychowaniu. Sądze również że do takich metod wychowawczych trzeba dojrzeć Ten temat jest jak rzeka So wrz 23, 2006 15:01 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Robimy za dużo, wyręczając nasze dzieci, nieustannie usuwamy przeszkody, aby nie musiały radzić sobie z wyzwaniami. Estera Wójcicki, edukatorka, dziennikarka i autorka bestsellera „Jak wychowywać ludzi sukcesu”, twierdzi, że takie postępowanie to błąd. Dla Estery Wójcicki zasadą numer 1 w wychowaniu dzieci było: nie rób dla swoich dzieci niczego, co one mogą zrobić dla
Kilka dni temu na jednym z profili facebookowych (obserwuje go ponad milion osób) pojawił się mem, dotyczący legalizacji bicia pasem. Coś w stylu, kiedyś było jakoś fajniej, bo można było na legalu spuścić dziecku wpierdol. Zszokowana weszłam poczytać komentarze i włos zjeżył mi się na głowie. Oto niektóre z nich: „Parę razy oberwałam i bardzo rodzicom za to dziękuję. Zaraz nabrałam rozumu.” „Pas może nie. Trochę za drastycznie. Ale kabel od prodiża owszem, polecam. Mnie pomogło kiedyś, to i dziś pomoże. Tyłek mi nie odpadł i wyszłam na ludzi.” „Uważam, że przyłożyć klapsa jest czasami wręcz konieczne.” „Patrząc na niektóre gówniaki i ich matki to gdybym tylko mógł to napier….bym tym pasem ile wlezie”. „W każdej rodzinie powinno być tak, że jak dzieciak coś przeskrobie, to dostaje wpierdziel i koniec dyskusji” „Raz na jakiś czas jak wpier..ol nikomu jeszcze krzywdy nie wyrządził, wręcz przeciwnie”. Takich komentarzy jest cała masa! I wiecie co? Szkoda, naprawdę szkoda, że zanim w danej rodzinie urodzi się dziecko, to nie sprawdza się rodziców pod kątem zdolności do jego wychowania i stanu psychicznego rodziców. To jest proszę Państwa patologia. Ona oczywiście jest wyuczona, bo ludzie, którzy biją swoje dzieci też byli bici w swoich domach rodzinnych. Czas upłynął, żyjemy w innej rzeczywistości, a oni dalej nie kumają, że bicie jest złe, a klaps to bicie. Nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się podnieść ręki na dziecko. Jak mogłabym zadać ból komuś, kogo kocham najbardziej na świecie? Za kogo oddałabym życie? Rodzicu, jeśli bijesz dziecko, to wiedz, że wymagasz pomocy specjalisty. Nie radzisz sobie z emocjami, być może masz traumę z dzieciństwa i choć jak twierdzisz „wyrosłeś na ludzi” to ja Ci mówię – tylko wyrosłeś. Z człowieczeństwem wiele wspólnego to nie ma. Jeśli satysfakcjonuje Cię to, że sobie tłumaczysz, że „poniosło Cię” „zdenerwowałaś się” to spróbuj to zrobić komuś dorosłemu. Skoro uważasz, że prawo do bicia dzieci daje Ci to, że jesteś rodzicem, to ja Ci mówię – nie jesteś właścicielem. Dałeś życie, to teraz je szanuj. Nie rozumiem pobłażania instytucji państwowych wobec przemocy – zarówno wobec dzieci jak i dorosłych. Zgodnie z obowiązującym prawem obowiązuje całkowity zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Tymczasem według ankiety, którą przeprowadziłam prawie 30% rodziców uważa, że klaps to nie jest bicie, a 60% uderzyło dziecko w złości. To jest w takim razie ogromny problem społeczny, który musi zostać rozwiązany prawnie! A kary powinny być dotkliwe. Kary cielesne są szkodliwe, krzywdzące i niosą za sobą daleko idące konsekwencje. Osłabiają relacje rodziców z dziećmi, niszczą zaufanie dziecka do rodziców, wywołują strach, który nie może stanowić skutecznej metody wychowawczej, obniżają poczucie własnej wartości, wywołują problemy emocjonalne, przyczyniają się do depresji, zaburzeń lękowych, nerwic, zaburzeń odżywiania, problemów w nawiązywaniu zdrowych relacji w dorosłości. Innymi słowy Twoja córka być może właśnie dlatego zwiąże się z facetem, który będzie ją bił, a Twój syn być może skatuje swoje kilkunastomiesięczne dziecko na śmierć. Kary cielesne uczą uległości wobec karzącego, co nie ma nic wspólnego z kształtowaniem dojrzałych postaw, nauką rozumienia świata, wnioskowania. To zwykła tresura. Dorosły, wydawałoby się rozwinięty umysłowo człowiek bije małego, rozwijającego się dopiero człowieka. No absurd! Kary cielesne nie są przejawem Twojej wyższości i mądrości życiowej. Są objawem Twojego braku kompetencji wychowawczych, umiejętności radzenia sobie z agresją. Świadczą o Twoich zaburzeniach emocjonalnych i nieprzepracowanych traumach. BIJESZ DZIECKO? – JESTEŚ ZATEM BARDZO SŁABYM CZŁOWIEKIEM. Nie myl strachu z szacunkiem. Twoi rodzice Cię bili i nie masz im tego za złe? Czerpiesz od nich wiedzę o wychowaniu? Naprawdę nie ma się na kim wzorować. POWINNI PONIEŚĆ ZA TO SUROWĄ KARĘ. Kochaj ich, szanuj, jeśli jest za co, ale nie za to, że Cię bili w dzieciństwie. Pamiętasz, co wtedy czułeś? Na pewno. Strach, żal, ból, upokorzenie. To właśnie czuje bite dziecko. Jeśli zdarza Ci się uderzyć dziecko to idź i szukaj pomocy, a nie usprawiedliwiasz się przed sobą i dajesz sobie przyzwolenie na takie zachowanie. Ucz się jak wychowywać dziecko bez przemocy. To nie jest „Twoja sprawa”. To tak jakbyś powiedział, że możesz też dziecko krzywdzić w jaki tylko chcesz sposób, bo to jest „Twoja sprawa”. Masz dziś dostęp do internetu, prasy, książek, specjalistów. Oni pokażą Ci jak to robić bez bicia. Tak! Da się wychować dziecko bez bicia i to wcale nie jest „bezstresowe wychowanie”. Co zrobiłby Twój szef, gdybyś strzelił go, bo Cię zdenerwował? Oddałby prawda? Albo sąsiadka, która działa Ci na nerwy? Podejdź z pasem i uderz ją. Zapewne wezwie policję. Policjanta też zdziel, skoro Cię poniosło, a taki masz właśnie sposób okazywania zdenerwowania. Kiedy uderzysz dorosłego to jest agresja, przestępstwo. A kiedy uderzysz dziecko mówisz, że to wychowanie? Dyscyplina? Może trener Twojego dziecka lub jego nauczyciel też powinien zacząć je lać, żeby je bardziej zdyscyplinować. A nie, zapomniałam – to Ty jesteś właścicielem. Nie krępuj się. Wal każdego. Tak samo jak nie krępujesz uderzyć własnego dziecka. Kogoś, kogo masz chronić, zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, miłość, troskę. Tymczasem Ty wykorzystujesz jego bezbronność, wykorzystujesz to, że jest słabsze i nie może zareagować, jak dorosły i robisz to. Tak, powiedzmy to sobie wprost – krzywdzisz dziecko. Żeby wychować szczęśliwych dorosłych, takich, którzy nie będą musieli leczyć się z dzieciństwa musisz wyeliminować przemoc. Najłatwiej powiedzieć: jestem kiepską matką, ale moja też była. Najłatwiej nic z tym nie zrobić. Trudniej przyznać się do tego, że robi się źle i zacząć to zmieniać. Powiem Ci tylko, że warto. Warto włożyć ten wysiłek. Warto uwierzyć, że dyscyplina może być pozytywna, że nauka zasad i wartości nie musi opierać się na przemocy. Warto zrozumieć, że dziecko to ktoś, kto myśli i czuje. Warto powiedzieć kocham = nie biję. Bez wymówek, bez głupiego usprawiedliwiania się. Jeśli choć jedną osobę przekonałam dziś, że można inaczej, to warto było napisać ten tekst. Jeśli uważasz, że mam rację bardzo Cię proszę o udostępnienie tego tekstu. Dziękuję. Anna Jaworska – MumMe Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem). Polub moją stronę na Facebooku Zajrzyj na mój Instagram Wpis może zawierać lokowanie produktów lub usług, ale nigdy nie polecam tych, których nie sprawdziłam i z których sama bym nie skorzystała. Polecam wyłącznie to, czemu ufam i w co wierzę.
Tłumaczenie hasła "wychować dziecko" na angielski. By wychować dziecko, potrzeba partnerstwa. You need a partnership to raise a child. Aby wychować dziecko szczęśliwe jest najczęstszym marzeniem rodziców. To raise a child happy is the most common dream of parents. Nie jest ci potrzebny, by wychować dziecko. You don't need him to raise
Jak w wielu sprawach tak i w wychowaniu są pewne mody i standardy pokoleniowe, jak jest dzisiaj? Znamy już mody na: Wychowanie bez bicia dziecka Wychowanie bez stresu Przyszła moda na: 3. Wychowanie bez emocji Zgodnie z logiką, biologią i praktyką wiemy, że stres pojawia się na skutek: od strony chemicznej hormon 'stresu’ od strony biologicznej postawa majaca na celu szybką reakcję obronną od strony logicznej konsekwencję przyczyny jaką wywołuje stres Warto też wziąć pod uwagę statystykę, w któej sami możemy potwierdzić, że często towarzyszą emocje, zatem teza, że to „emocje są przyczyną stresu” jest prawdziwa? Czym jest stres? „dzięki niemu człowiek uczy się radzić w trudnych sytuacjach, stale się rozwija i wzmacnia swoją samoocenę.” „Nadmiernie produkowana adrenalina w wyniku stresu hamuje procesy uczenia się, obniża naszą odporność fizyczną i psychiczną. Stres nie sprzyja twórczemu i racjonalnemu działaniu. Dziecko w warunkach stresu mało zapamiętuje i uczy się mniej efektywnie.” Emocje są przyczyną stresu Jeśli tak jest to warto zastanowić się, czy warto być istotą żyjącą, gdyż każda od urodzenia ma własne emocje. Czy wobec tego tylko negatywne emocje wywołują stres? Jeśli tak, to jak nie przeżywać negatywynych emocji? Czy są przykłady ludzi, którzy tak funkcjonują? Może jest taka choroba? Podsumowanie Moja ocena przyzczyny i skutku daje odpowiedz taką, aby: nie powstrzymywać emocji, ale powstrzymywać reakcję na emocje Nad emocjami nie zawsze mamy tak dobrą kontrolę jak na reakcję pod wpływem emocji. W efekcie (afekcie) zamiast bić, krzyczeć, mówić można obserwować i korygować. Refleksja Z logicznego wniosku wynika, że jeśli uważasz, że twoje dziecko jesz istotą myślącą, że nachodzą ją refleksje, tym samym uznajesz, że jest zdolne do lepszego funkcjonowania z każdym doświadczeniem i błędem. Więc po co burzyć tą realną kolejność edukacji Twojego dziecka, które z czasem nabędzie oczekiwanych rezultatów, no chyba, że nie czuje potrzeby, wówczas warto dodać emocje pozytywne w celu stworzenia atmosfery ułatwiającej pierwsze kroki w tych pierwszych dla dziecka doświadczeniach. Skala trudności Warto uzmysłowić sobie i zapamiętać skalę trudności, którą przeżywa dziecko: pierwszy raz kolejny nieudany raz pierwszy udany raz Dalej jest już lepiej, a gdy jest gorzej, rodzi się frustracja, ale to już temat na inny artykuł Pozdrawiam rodziców, Tatunio
Dziecko to największy skarb jaki może się człowiekowi przytrafić. Do wychowania dziecka nie wystarczy czułość i troska. Przesadzanie z jednym czy drugim może mieć złe skutki. Jak wychować dziecko żeby wyrosło na dobrego i mądrego człowieka? Dowiesz się tego czytając ten artykuł.
30 kwietnia obchodzono światowy dzień sprzeciwu wobec bicia dzieci. Z tej okazji pojawiło się wiele odniesień do artykułów argumentujących przeciwko dawaniu dzieciom klapsa. Często w nich padają merytoryczne argumenty, autorzy podają wyniki badań i opinie specjalistów. Komentujący te wpisy, jak i sami twórcy, nie mogą się powstrzymać od mocnej krytyki osób, które tego klapsa jednak dadzą. A ja dziś postanowiłam podejść do tematu inaczej i napisać tekst dla przeciętnego Kowalskiego. Takiego, który sam dostawał lanie w dzieciństwie, wiec myśli, że to dobry sposób. Osoby, która chce nauczyć swoje dziecko pewnych zasad, ale boi się, że bez kar cielesnych końcowym skutkiem okaże się młody człowiek nie szanujący nikogo. Może też wewnętrznie wzdryga się przed daniem klapsa, ale ma wrażenie, że tego oczekuje od niego otoczenie. Albo po prostu nie wie, że można zrobić inaczej. I ja to wszystko rozumiem – bo byłam tym przeciętnym, polskim Kowalskim. “Widocznie czasem trzeba” Jako dziecko zdarzało się, że dostawałam klapsy. Nieszczególnie często, bo byłam raczej posłusznym dzieckiem, ale tak – od czasu do czasu psociłam i kończyło się albo klapsem w pupę, albo wytarganiem za ucho – niby symbolicznie, ale jednak. Pretensji do rodziców nie mam. Szczerze myślę, że wyjątkami są osoby koło 30, które nigdy nie dostały w dzieciństwie kary cielesnej. Owszem, zdarzają się ale tak naprawdę ile ich jest biorąc pod uwagę całe pokolenie? U mojego męża było podobnie. Gdy więc, jeszcze przed zaręczynami, rozmawialiśmy o naszych poglądach na różne sprawy, mieliśmy ten sam punkt wyjścia jeśli chodzi o klapsy. Nie są fajne, będziemy starać się ich unikać, ale widocznie czasem tylko to zadziałała. Jakby ktoś nas wtedy podsłuchał, dzieciaków przed maturą rozmawiających o wychowaniu potencjalnych dzieci, pewnie by padł ze śmiechu. Minęło parę ładnych lat. Na świat przyjdzie Maja, a ja sama z siebie odkryłam rodzicielstwo bliskości. Nawet bez tego ostatniego, nikt przy zdrowych zmysłach nie próbowałby dawać klapsa niemowlęciu. Jednak noszenie córki, spanie z nią i generalnie odpowiadanie na jej potrzeby znacząco wpłynęły na późniejsze lata. A nie były one łatwe. Dziecko odkryło czym jest chodzenie, zaczęło dążyć do samodzielności. Ja, w swojej naiwności sądziłam, że jeśli powiem nie, to córka się posłucha. Że skoro wymagam od takiej dwulatki by siedziała na ważnym spotkaniu prawie dwie godziny na pupie, to tak ma być. Teraz śmieję się sama z siebie, ale wtedy było bliżej mi do płaczu. Za każdym razem, gdy Maja nie współpracowała, miałam wrażenie, że zawodzę jako rodzic, że nie potrafię wychować własnego dziecka. Nieraz wyprowadzałam ją na zewnątrz trzęsąc się z żalu i ze złości na siebie. W tym stanie naprawdę niewiele brakowało by dać tego klapsa, ale coś mnie powstrzymało. Skoro w pewnym momencie dziecko jest za małe na klapsa (wspomniane niemowlę), a w pewnym momencie za duże (swoje ostatnie dostałam jako dwunastolatka i wtedy uważałam, że to już przesada), to kiedy jest dobry czas na bicie dzieci? Tak mnie ta myśl ruszyła, że zaczęłam się dokształcać w temacie i ze zdumieniem odkrywać pewne zależności. Jak chociażby to, że pokusa do dania klapsa, to próba wyładowania własnych nerwów i złości. Wystarczy się zatrzymać i wziąć głęboki oddech. Czy po uspokojeniu się nadal uważasz, że jedynym wyjściem z sytuacji jest uderzenie dziecka np. 5 razy w pośladki? Wątpię. Dziecko to nie pies, a wychowanie to nie tresura. Nie musisz dawać lub zabierać ciasteczka od razu. Wręcz przeciwnie. Zastanowienie się, jak przekazać dziecku, że jego zachowanie było złe, że może niekoniecznie zabranie koleżance z przedszkola ładnej spinki do włosów było fajne, może przynieść prawdziwą korzyść. W przeciwieństwo do lania, które zostawia poczucie wstydu, żal do rodziców i nie uczy zasad, a unikania konsekwencji. Jakie jest dziecko wychowywane bez klapsów? Może nasz przeciętny Kowalski zastanawia się, czy rezygnując z bicia uda mu się wychować dziecko na porządnego człowieka. Nam się udało przetrwać bez bicia, popychania i wyzwisk (no, dobra – czasem w emocjach wrzasnę, ale trwa to tylko chwilę i potem przepraszam). Jakie jest nasze prawie pięcioletnie dziecko? Normalne. Jak to dziecko. Czasem coś popsuje, czasem się nie posłucha. Czasem ktoś ją uzna za niegrzeczną, bo np. biega po placu zabaw, ale nie wyobrażam sobie karać ją za to, że ktoś ma inne poglądy na temat dobrego zachowania. Jednocześnie jest bardzo pomocna. Mówi “proszę”, “przepraszam”, “dziękuję”. Codziennie się przytula i podkreśla jak nas kocha. Potrafi długo płakać, gdy coś jej nie wyjdzie, tylko dlatego, że wie, że nas zraniła. Jest po prostu zwykłym pięcioletnim dzieckiem. Pamiętaj: nigdy nie jest za późno na rezygnację z bicia. Drogi Kowalski – daj szansę sobie i przede wszystkim swojemu dziecku.
Jak wychować dziecko bez przemocy. 1. Okazuj swojemu dziecku miłość, zainteresowanie i ciepło. Pokazuj mu, jak bardzo jest dla ciebie ważne. Szanuj je i licz się z jego zdaniem, pozwalaj podejmować małe decyzje. Obdarzaj je pozytywną uwagą – zwracaj na nie uwagę nie tylko wtedy, gdy coś zbroi, wygłupia się bądź jest niegrzeczne.
Są metody wychowawcze, które nie dość, że nie przynoszą rezultatu, to jeszcze szkodzą - rodzicom i dzieciom. Sprawdź, czego unikać. Na początku całą uwagę pochłania pielęgnacja. A gdy dziecko trochę podrośnie, mycie, przewijanie, czesanie stanie się nudną rutyną, pojawią się nowe wyzwania. Jak je przekonać, by coś zrobiło (np. zjadło), jak sprawić, by czegoś nie robiło (np. nie bawiło się pilotem od telewizora), jak zachęcać (np. do jazdy w foteliku) i jak zniechęcić (np. do głośnych krzyków)? Metod wychowawczych jest sporo. Podajemy te, po które nie warto sięgać, bo nie pomogą, a zaszkodzą. Metoda wychowawcza nr 1 - podniesiony głos Chyba nikt, tak skutecznie jak własne dzieci, nie potrafi wyprowadzić z równowagi rodziców. Ale też nikomu, tak jak rodzicom, nie zależy na dobru własnych dzieci. Oto powód, dla którego warto powściągać emocje. Dotyczy to szczególnie małego dziecka. Krzycząc, złoszcząc się, wpadając w furię, można je tak przestraszyć, że straci zaufanie do najważniejszych osób, jakimi są rodzice. Powtarzanie takich zachowań powoduje, że dziecko czuje się upokorzone, traci wiarę w siebie. Może też zacząć zachowywać się gorzej. Pod wpływem stresu, jaki przeżywa, może rzucać się na ziemię, kopać, gryźć, krzyczeć. Uczy się, że to być może najlepszy sposób rozwiązania problemów. Metoda wychowawcza nr 2 - wyręczanie Wiadomo, mama szybciej i lepiej założy buty, zawiąże czapeczkę, a w przyszłości spakuje tornister i odrobi lekcje. Jeśli wyręczasz dziś, dziecko będzie oczekiwać, że tak będzie zawsze. Od początku zachęcaj malucha do samodzielności, do zakładania piżamki, wycierania się ręcznikiem, rysowania obrazków do przedszkola, nawet jeśli robi to niedokładnie i niestarannie. Z czasem rączki staną się sprawniejsze, a zapał do działania nie ostygnie. Metoda wychowawcza nr 3 - ustępstwa Czyli brak konsekwencji. „Dziś dla świętego spokoju pozwolę mu iść spać bez mycia zębów, już nie mogę słuchać, jak się o to wykłóca” – jeśli dziecko ma dbać o zęby, codziennie myć je przed snem, nie rób wyjątku, chyba że akurat nie da się inaczej, np. maluch usnął w aucie, gdy wracaliście późnym wieczorem od znajomych i ląduje w łóżku bez kąpieli. Ustępstwo z błahego powodu to dla dziecka sygnał, że warto prosić, kłócić się, płakać – a nuż się uda.
Jak wychować rodzeństwo i nie zwariować" to druga część przygód mieszkającego w Gdańsku chłopca o imieniu Franek. Druga część przygód Franka - "Jak wychować rodzeństwo i nie zwariować", która ukazała się 12 maja, jest nieco inna. Zrezygnowałaś z tego detektywistycznego charakteru opowieści na rzecz "poradnika" - co już
Jeżeli rodzic przetrzymuje dziecko i uniemożliwia z nim kontakt, KONIECZNIE musimy szybko składać wniosek do Sądu. Możemy to zrobić tylko wtedy, gdy mamy orzeczenie Sądu stanowiące o tym, iż miejscem zamieszkania dziecka jest jego miejsce zamieszkania! Więcej: Rozwód i Dzieci – Dziecko i Wojna przy rozwodzie.
Nigdy nie powinno czuć się zawstydzone tym, że próbowało. Pickhardt wyjaśnia, że "na dłuższą metę konsekwentne, usilne starania bardziej zbudują pewność siebie niż sporadycznie osiągane sukcesy". 2. Zachęcaj dziecko, by poszerzało swoje kompetencje. Zachęcaj dziecko, by robiło to, czym się interesuje, ale rób to bez
Gdy dziecko rozwija się i rośnie władając dwoma językami, w przyszłości znacznie łatwiej znajdzie pracę. Otworzą się dla niego drzwi do kariery nawet w innych krajach. Języki obce takie jak angielski są w dzisiejszych czasach niezbędne. Im wcześniej malec zacznie się ich uczyć, tym lepiej je opanuje, co przyda się w przyszłości.
Książka Jak wychować dziecko dwujęzyczne. Poradnik dla rodziców (i nie tylko) autorstwa Pearson Zurer Barbara, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Jak wychować dziecko dwujęzyczne. Poradnik dla rodziców (i nie tylko). Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
.